Projektowanie Przyszłości – rozmowa z Krzysztofem Kubaskiem

Gościem na kanale Dostępnego Designu był Krzysztof Kubasek, projektant wzornictwa przemysłowego, założyciel i lider Kubasek Studio. O przyszłość projektowania, roboty społeczne i zmiany w biznesie pytał Michał Karbowiak.

Michał Karbowiak: Flash został zaprojektowany już w 2009 roku! Jakie funkcje spełniał robot sprzed ponad dekady?

Krzysztof Kubasek: Flash to był nasz pierwszy tak duży projekt w KUBASEK STUDIO. Zaczął się od projektu naukowego LIREC, Politechniki Wrocła wskiej: dr Jan Kędzierski był wtedy i jest do dziś głównym motorem napędowym projektu. Ten pierwszy robot potrafił czytać twarz, widzieć postać i przestrzeń wokół siebie odpowiedzieć na wydarzenia w kalendarzu online etc. Ja zaprojektowałem twarz i obudowę, To aby robot żył było najważniejszą częścią i zajął się tym zespół z Politechniki. Moim celem było, by twarz Flasha była empatyczna, przyjazna człowiekowi, ale też zachęcała do kontaktu.
Obecnie w swym portfolio projektowym posiadam całą drużynę robotów. Samuel był jeszcze przed Flashem. Następnie stworzyłem Eugeniusa, który szerzej znany jest jako Gienek lub Gieniu. Wykonany został dla firmy General Robotics. W tym przypadku zająłem się całą formą robota nie tylko twarzą, robot musiał przede wszystkim wyglądać jak miły i przyjazny przewodnik. Na końcu był EMYS.

fot.: emys.co.

A czy to prawda, że bazowałeś na emotikonach?

W przypadku EMYS tak, bo to bardzo syntetyczny obraz emocji. Człowiek potrafi dopatrywać się kształtów w obiektach, w konstrukcji różnych konfiguracji, w proporcjach. Okazało się, że te emocje bardzo łatwo przedstawić za pomocą trzech kształtów (dysków) i oczu. To wzbudziło bardzo duże zainteresowanie i szczególną sympatię wśród młodszych użytkowników.

W przypadku robotów głowa jest najbardziej interakcyjną częścią. 

Twarz to pierwszy element, który czytamy, po którym rozpoznajemy samopoczucie i emocje. W robocie też doszukujemy się pewnych ludzkich cech, dlatego skupiłem się na tym, by dobrze zaprojektować głowę, żeby była naprawdę ekspresywna i empatyczna, żeby przyciągała i żeby zachęcała do interakcji. Kluczowym w ekspresji jest jednak ruch dysków. Odpowiednie zaprogramowanie ruchu wszystkich kształtów względem siebie powoduje, że robot staje się ekspresywny, w sumie dokładnie tak jak u człowieka.

A co, Twoim zdaniem, jest najważniejsze w projektowaniu robotów społecznych? 

Kluczowe jest, żeby robot nie udawał człowieka. Nie jesteśmy w stanie na tym etapie rozwoju technologii sprawić, żeby robot wyglądał idealnie jak człowiek. Złym przykładem według mnie jest na przykład Sofia, która imituje człowieka. Sprawia to dość przerażające wrażenie i wręcz zniechęca do kontaktu. Ja staram się projektować nową osobną  „istotę”, robota, który jest w pewien sposób sobą. O ile można powiedzieć, że robot jest sobą. 

Czy na przestrzeni lat, od twojego pierwszego projektu, zaszły jakieś kluczowe zmiany?

Ograniczeniami robotyki są materiały z których jest zbudowany, cała jego  mechanika, elektronika etc. W tym obszarze pewnie niewiele się zmieni jeszcze przez długie lata, bo ciągle wykorzystywane elementy będą plastikowe lub metalowe. Wielką zmianę pociągnie za sobą programowanie materiału organicznego i możliwość interakcji między kodem z którego zbudowana jest świadomość robota. Jeśli mogę przyjąć rolę futurologa, to właśnie wtedy, gdy znajdziemy sposób na programowanie komórkowe, przyjdzie czas, by zacząć tworzyć roboty podobne do człowieka. Ale to jest jeszcze przyszłość, która nas nie dotyczy.

Póki co, twoje roboty, choć nie imitują ludzi, pełnią pożyteczne funkcje.  Emys, na przykład, uczy dzieci języków obcych.

Tak, EMYS jest wyposażony w wyświetlacz, na którym pojawia się różnego rodzaju kontent rozwijający znajomość języka angielskiego. Dzięki niemu, poprzez zabawę i tworzoną relację emocjonalną pozwala dzieciakom wchłaniać wiedzę jakby przy okazji, w naturalny sposób. Im zabawa jest bardziej atrakcyjna dla dziecka, tym wiedza jest łatwiej przyswajana. Takie towarzyszyło nam założenie przy pracy nad EMYS, choć początkowo miał być to robot pomagający osobom starszym.

fot.: emys.co.

Ten wrocławski produkt dzisiaj wciąż jest rozwijany w Shenzhen i już został wprowadzony do produkcji.

To prawda. Zespół EMYS ciągle bardzo intensywnie pracuje nad tym, żeby EMYS był coraz bardziej przyjazny i pojawiał się w coraz większej ilości szkół.

Myślisz, że Robotyka będzie pomagać ludziom w codziennym funkcjonowaniu

Na pewno dzięki takim projektom jak EMYS, Flash czy Eugenius oswajamy ludzi z inteligentnymi rozwiązaniami, a dzięki takim projektom jak Dostępny Design mamy szansę uświadomić biznesowi jaki jest potencjał robotyki w każdej z dziedzin życia człowieka. Uważam, że w tym temacie tkwi duży potencjał biznesowy. Osobiście bardzo chciałbym, aby wzornictwo i projektowanie pomagały ludziom, a realizowane projekty rozwiązywały konkretne problemy, a nie tylko stanowiły o estetyce. Victor Papanek powiedział, że gdybyśmy 10% czasu, który poświęcamy na projektowanie poświęcili na ważne projekty, to świat byłby lepszy. Cieszę się, że zajmując się robotami już dawno te 10% przekroczyłem. 

Które obszary robotyki, Twoim zdaniem, będą się rozwijały najbardziej dynamicznie? O których aspektach myślisz w kontekście najbliższej przyszłości? 

Na pewno Internet of Things. Roboty, które chodzą i wykonują jakąś czynność to w końcu zaledwie część globalnych działań w obszarze robotyki. Robotyka algorytmowa dzieje się na co dzień w naszych urządzeniach, a Internet of Things jest rzeczywistością, która ciągle się rozwija, choć może nie jest tak bardzo ekscytująca wizualnie, jak moje roboty. Programowanie będzie mocno zmieniało rzeczywistość, dlatego stawiałbym na autonomiczność obiektów, samochodów i rzeczy, które nas otaczają. Myślę, że w najbliższym czasie w pojawią się wielkie inwestycje w IoT. 

Co zmieniła w temacie projektowania pandemia?

Przede wszystkim uwrażliwiła nas na pewną rzeczywistość. Pokazała, że świat może się kiedyś skończyć. Nasze priorytety przesunęły się z posiadania na skupienia na tym, co już mamy. Potrzeby są generowane przez marki, przez marketing, przez rynek… mam nadzieję, że dzięki pandemii to też zacznie się zmieniać, że podejmiemy pewną refleksję na temat rzeczywistości. 

Piotr Voelkel, właściciel i założyciel grupy VOX, mówi, że przed projektantami wielkie wyzwanie, które polega na ponownym tworzeniu rzeczy, które będą służyć wiele lat. Dzięki temu będziemy kupować mniej, konsumować mniej, a tym samym będziemy mieć mniej destrukcyjny wpływ na planetę. Czy i Ty zauważasz to wyzwanie?

To jest bardzo idealistyczna wizja, jednak obawiam się, że rynek nie pozwoli jej zrealizować. Od gospodarki wymaga się, by równomiernie, jednostajnie się rozwijała. To z kolei nie jest możliwe bez rosnącego konsumpcjonizmu. Jeżeli dałoby się to powstrzymać, biznes byłby w stanie zrewidować sposób produkcji i posiadania. Zamiast kupować nowe rzeczy, moglibyśmy pożyczać lub wynajmować. I to jest przyszłość. Jeremy Rifkin w swojej książce „Trzecia rewolucja przemysłowa” pisze o tym, że musimy zastąpić posiadanie współdzieleniem. Ale to już temat na zupełnie inną rozmowę.

  • Komentarze

Dodaj komentarz

Copyright © 2020 Concordia Design

Informacje o RODO